środa, 21 września 2011

Witam w środowy poranek, czas najwyższy pochwalić się efektem wielomiesięcznej pracy nad obrazkami. Po tak długim wyczekiwaniu wreszcie mogą cieszyć oczy domowników, w ubiegłym tygodniu wszystkie własnoręcznie oprawiłam a w weekend moje kofanie zawiesiło je w wybranych miejscach :) na pierwszy ogień poszła mamina kuchnia, dzięki tym obrazkom wreszcie kuchnia zrobiła się cieplejsza, wielka pusta ściana prosiła się o taki akcent :)


Po kuchni przyszedł czas na moją sypialnię i Jezuska :)



Kolejne były "całuśne dzieciaki" niedługo minie rok odkąd zaczęłam pierwszego wyszywać, czas najwyższy na podziwianie ich na ścianie, zawisły w moim salonie nad akwarium na przeciw kanapy, jednym słowem zawsze mam je na oku ;)




Bardzo podobają mi się wszystkie obrazki i już myślę co teraz ;) 

Drugi tydzień męczy mnie choróbsko, niby już jest ok ale jeszcze został mi kaszel i jestem słaba. Zaczyna mnie wkurzać to moje lenistwo!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i miłe komentarze :)

Krokusiku jeśli tylko się zdecydujesz na hafcik pisz a pomogę z brakującymi schematami :)

Pozdrawiam serdecznie wszystkich gości i życzę miłego dnia :)

czwartek, 15 września 2011

Nowe nabytki :)

Witam serdecznie, dziś chcę pochwalić się moimi nowymi zdobyczami i tym co dzięki nim zrobiłam. Mama szczęśliwa z nowych obrazków chciała jakoś się odwdzięczyć, nie mogłam tego nie wykorzystać ;) Od dłuższego czasu chorowałam na dziurkacz brzegowy, zamówiłam takowy u niej. Tydzień temu kupiła mi jeden ale nie potrafiła się zdecydować a ja przez telefon też nie potrafiłam jej podpowiedzieć. Dlatego też wczoraj gdy znów byłyśmy w ZG odwiedziłyśmy hurtownię i wybrałam kolejne skarby :) Wieczorem musiałam puścić wodze fantazji iiii....




Napis odręcznie zrobiony nie do końca mi pasuje, może go zmienię jak uruchomię drukarkę ;)
A oto moi nowi przyjaciele :)


Kupiłyśmy też ramy do moich najnowszych obrazów, kobieta u której do tej pory oprawiałam wciąż ma zamknięty punkt, straciłam cierpliwość kupiłam gotowe ramki, pewnie nie będzie tak ładnie oprawione jak od niej ale nie mogę się doczekać aż obrazy zawisną na ścianach :)

Kończę na dziś i lecę oprawiać swoje dzieła pa pa miłego dnia życzę :) 

sobota, 10 września 2011

Kuchenne klimaty - finisz :)

Witam serdecznie w sobotnie popołudnie, no cóż to już półmetek weekendu, mam nadzieję że miło spędzacie czas. Mnie dopadło choróbsko, wczorajszy dzień prawie cały przespałam, dziś jestem leniwa i też głównie zalegam pod kocykiem. Ale zebrałam się w sobie i odprasowałam wyprany, skończony jeszcze w czwartek ostatni z serii kuchennych obrazków do kuchni mojej mamy :)



i cała trójeczka w komplecie 



Teraz tylko oprawić i na ścianę :)
Życzę miłego wypoczynku pa pa do następnego wpisu :)

środa, 7 września 2011

Prawie finisz

Prawie robi wielką różnicę ;) W ostatnich dniach miałam sporo innych spraw na głowie więc i hafcik nie rósł tak szybko jak bym sobie tego życzyła

Przedwczoraj było tak


Dziś rano tak


A wieczorem tak :)


Finisz już tuż, tuż mam nadzieję że jutro dokończę i będę mogła pochwalić się gotową trójeczką :)
Aploch kolory do obrazków zwykle dobierałam przy użyciu programu dostępnego na stronie nasze-hafty lub programem Abakan.


Jak nie wyszywałam miałam równie zajmujące zajęcie, w poniedziałek i dziś odebrałam dzieci mojego brata ze szkoły i zajmowałam się nimi kilka godzin. Oczywiście pogoda nie sprzyjała zabawie na świeżym powietrzu, więc ciocia Ania musiała coś wymyślić. A oto efekt naszej wspólnej pracy, dzień pierwszy:




i dzień drugi


Obie kartki wykonał przy mojej skromnej pomocy, mój bratanek Kuba (7lat) moja pokrewna duszyczka ;)

Dziękuję Wam serdecznie za to że mnie odwiedzacie i pozostawiacie miłe komentarze, to mnie mobilizuje do działania :)
Pora na mnie, rano muszę wcześnie wstać do tego dopadła mnie grypka a sen jak najbardziej w takiej sytuacji wskazany, oj dawno nie chorowałam odwykłam od bólu gardła ;) Życzę miłej nocki i uważajcie na siebie, mam nadzieję że nie zarażam ;)

wtorek, 30 sierpnia 2011

Kuchenne klimaty część 2

Jestem, trochę to trwało ale kilka dni temu miałam  problemy przez które kompletnie nie miałam nastroju do pisania. Nie będę Was zanudzać moimi sprawami, powiem krótko dobry sąsiad na wagę złota ;)  przejdę do sedna sprawy, otóż powstał kolejny z serii kuchennych obrazków - "czekolada", oto on :)


Zaczęłam  już ostatni z serii, czyli "herbatę"



Mam nadzieję że w najbliższym czasie będę miała dla niego dosyć serca i cierpliwości aby szybko powstał. Początek bardzo szybko się rozrastał, mam nadzieję że z resztą będzie podobnie.
W ubiegłym tygodniu zawitał u mnie listonosz i przyniósł paczuszkę od Beatki z Motylkowo mi, poszczęściło mi się w candy jakie organizowała :) Mam złe wiadomości, czekolada w trakcie pisania tego postu wyparowała, na nieszczęście to był jeden z moich ulubionych smaków. Beatko jeszcze raz bardzo dziękuję, kosmetyczka już wylądowała w torebce a mulinki pewnie w najbliższym czasie zostaną wykorzystane :)


Dziękuję za odwiedziny i komentarze, witam również nowych obserwatorów, mam nadzieję że nie zawiodę Was i już niedługo znów coś ciekawego wydziergam :)

 Na dziś to wszystko, życzę miłego dnia u mnie od rana słonko przyjemnie grzeje, Wam również życzę pogody w te ostatnie chwile wakacji :)




czwartek, 18 sierpnia 2011

Proszę państwa oto miś.....

... miś jest bardzo grzeczny dziś
A właśnie że nie jest grzeczny, jest okropnie męczący. W sobotę wybieram się na urodziny koleżanki, w niedzielę wpadłam na pomysł wydziergania jakiegoś drobiazgu na karteczkę urodzinową. Padło na misia. Krzyżyki całkiem przyjemnie się dziergało ale już konturki to istny szał. 
Dobra koniec gadania, czas na efekty tych męczarni



Masa pracy ale bez nich ani rusz. 
Może jeszcze w kilku fotkach kolejność składania karteczki dla tych którzy lubią programy z serii "jak to jest zrobione" ;)

 





To by było na tyle, kartka gotowa. Prościzna ;)

Hafcik kuchenny przez miśka na kilka dni został porzucony, nie ma więc czego pokazywać za kilka dni być może to się zmieni ;)
Aaaa jeszcze wracając myślami do długiego weekendu, zaliczam go do udanych. W poniedziałek wreszcie dotarłam do mojej fumfeli z czasów choroby. Aga rok temu urodziła bliźniaki, wydziergałam dla nich miareczkę którą prezentowałam na starym blogu, dopiero teraz miałam okazję im ją wręczyć. Agnieszka nie mogła wyjść z podziwu dla mojego dzieła a ja nie mogłam wyjść z podziwu nad ich dziełem ;) Bliźniaki super, Paulinka jak na dziewczynkę przystało cichutka i nieśmiała zaś Arek żywiołowy skarb. Najważniejsze jest jednak to że cała trójeczka zdrowa i oby tak pozostało!

I tym optymistycznym akcentem kończę mój dzisiejszy wpis, dziękując że zaglądacie tu i czasem pozostawiacie po sobie ślad, to motywuje mnie do działania :)

wtorek, 9 sierpnia 2011

Nowy hafcik :)

Powiało nudą na moim blogu, żeby nie było że nic się nie dzieje, zaczęłam tydzień temu kolejny obrazek do kuchni mamy, tym razem wyszywa się - czekolada :) Tuż po rozpoczęciu musiałam na kilka dni zawiesić wyszywanie, legenda była mało czytelna, załamałam się. Ale od czego internet? Poszperałam i znalazłam :) Nie mam go zbyt wiele ale mimo to pokażę ile wydziergałam, tadam!!!


Po powrocie z wakacji i weselu wciąż mam masę zaległości w zwykłych obowiązkach domowych dlatego też hafcik powoli rośnie. 

Dziękuję za miłe słowa pod adresem mojego tarasu, szkoda tylko że tak mało czasu mam żeby z niego korzystać i ta pogoda w kratkę :(
Zmykam wyszywać, do następnego razu pa pa!!! Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mojego bloga i dziękuję za komentarze :)