Tak wiem to zaczyna być nudne, nic tylko haftuję ale skoro przynosi mi to satysfakcję to czemu nie? ;) Tak więc powstał pomysł na kolejną haftowaną serię. Miałam już serdecznie dosyć schematów wyszukanych w sieci. Pewnie większość z Was wie co mam na myśli, otóż z ich jakością często bywa bardzo różnie a moje oczy niestety zaczynają się buntować. Do tego przeliczanie z DMC na Ariadnę, którą głównie wyszywam wypada też nie zawsze zadowalająco. Dlatego też schemat kolejnego haftu pochodzi z naszej rodzimej gazetki, kolekcjonowanej przeze mnie od lat - "Hafty Polskie" 2/2011. Pierwsze na tapetę poszły "Piwonie"
Tydzień temu było ich tyle
Przez tydzień nie dotykałam igły ale za to w dwa wieczory nadrobiłam nieco stracony czas i dziś jest już tyle :)
Dwa kolejne przedstawiać będą irysy i tulipany, nici już są, kanwa docięta teraz tylko czas i chęci ;)
Dziękuję wszystkim pozostawiającym po sobie ślad w formie komentarzy, miło wiedzieć że komuś podoba się to co robię. A teraz znikam do bardziej przyziemnych spraw, obiad trzeba gotować ;) Miłego weekendu pa :)
piątek, 7 października 2011
środa, 28 września 2011
Witam w słoneczny jesienny dzionek :) To lubię, wczorajszy dzień był u mnie pochmurny i nie przyjemny ale dziś aż chce się żyć. Złota Polska jesień to jest to. W niedzielę wybraliśmy się na długi spacer nad jezioro, kawę i lody na świeżym powietrzu, było super! Czuło się że wszyscy wokół czują to co my i starają się te ostatnie promienie słońca łapać, żeby doładować akumulatory na nadchodzącą zimę. W poniedziałek poszłam za ciosem i większość dnia przesiedziałam na ławeczce, goniąc słońce wyszywałam. No ale za to wczoraj musiałam za to zapłacić, wybrałam się na drugi koniec miasteczka rowerem a w drodze powrotnej, przemokłam do suchej nitki!
Koniec nudzenia o pogodzie pewnie ciekawe jesteście co w ostatnim czasie powstało, ok już chwalę się :)
Koniec nudzenia o pogodzie pewnie ciekawe jesteście co w ostatnim czasie powstało, ok już chwalę się :)
Kiedy męczyło mnie choróbsko, męczyło mnie również leżenie bezczynne, żeby choć odrobinę zająć ręce wyszyłam taki oto maleńki bukiecik, który skończył swój żywot na karteczce
Już karteczka wywędrowała do swojej nowej właścicielki i wiem że bardzo się podobała, no cóż nie będę skromna kiedy powiem że mi też bardzo się podobała :)
Zmieniłam też nieco ostatnio prezentowaną karteczkę, nieco skromniejsza od haftowanej ale też moim zdaniem godna uwagi ;)
Hmm... może w przyszłości posypią się zamówienia na karteczki i będzie to jakiś dodatkowy grosz ;) Czekam na zamówienia :)
Na dziś to wszystko, kończę pisanie i lecę korzystać z pięknej pogody. Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa pod ostatnim postem, to miód na moje serce :)
Miłego dnia życzę wszystkim zaglądającym do mnie pa pa :)
środa, 21 września 2011
Witam w środowy poranek, czas najwyższy pochwalić się efektem wielomiesięcznej pracy nad obrazkami. Po tak długim wyczekiwaniu wreszcie mogą cieszyć oczy domowników, w ubiegłym tygodniu wszystkie własnoręcznie oprawiłam a w weekend moje kofanie zawiesiło je w wybranych miejscach :) na pierwszy ogień poszła mamina kuchnia, dzięki tym obrazkom wreszcie kuchnia zrobiła się cieplejsza, wielka pusta ściana prosiła się o taki akcent :)
Po kuchni przyszedł czas na moją sypialnię i Jezuska :)
Kolejne były "całuśne dzieciaki" niedługo minie rok odkąd zaczęłam pierwszego wyszywać, czas najwyższy na podziwianie ich na ścianie, zawisły w moim salonie nad akwarium na przeciw kanapy, jednym słowem zawsze mam je na oku ;)
Bardzo podobają mi się wszystkie obrazki i już myślę co teraz ;)
Drugi tydzień męczy mnie choróbsko, niby już jest ok ale jeszcze został mi kaszel i jestem słaba. Zaczyna mnie wkurzać to moje lenistwo!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i miłe komentarze :)
Krokusiku jeśli tylko się zdecydujesz na hafcik pisz a pomogę z brakującymi schematami :)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich gości i życzę miłego dnia :)
Po kuchni przyszedł czas na moją sypialnię i Jezuska :)
Kolejne były "całuśne dzieciaki" niedługo minie rok odkąd zaczęłam pierwszego wyszywać, czas najwyższy na podziwianie ich na ścianie, zawisły w moim salonie nad akwarium na przeciw kanapy, jednym słowem zawsze mam je na oku ;)
Bardzo podobają mi się wszystkie obrazki i już myślę co teraz ;)
Drugi tydzień męczy mnie choróbsko, niby już jest ok ale jeszcze został mi kaszel i jestem słaba. Zaczyna mnie wkurzać to moje lenistwo!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i miłe komentarze :)
Krokusiku jeśli tylko się zdecydujesz na hafcik pisz a pomogę z brakującymi schematami :)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich gości i życzę miłego dnia :)
czwartek, 15 września 2011
Nowe nabytki :)
Witam serdecznie, dziś chcę pochwalić się moimi nowymi zdobyczami i tym co dzięki nim zrobiłam. Mama szczęśliwa z nowych obrazków chciała jakoś się odwdzięczyć, nie mogłam tego nie wykorzystać ;) Od dłuższego czasu chorowałam na dziurkacz brzegowy, zamówiłam takowy u niej. Tydzień temu kupiła mi jeden ale nie potrafiła się zdecydować a ja przez telefon też nie potrafiłam jej podpowiedzieć. Dlatego też wczoraj gdy znów byłyśmy w ZG odwiedziłyśmy hurtownię i wybrałam kolejne skarby :) Wieczorem musiałam puścić wodze fantazji iiii....
Napis odręcznie zrobiony nie do końca mi pasuje, może go zmienię jak uruchomię drukarkę ;)
A oto moi nowi przyjaciele :)
Kupiłyśmy też ramy do moich najnowszych obrazów, kobieta u której do tej pory oprawiałam wciąż ma zamknięty punkt, straciłam cierpliwość kupiłam gotowe ramki, pewnie nie będzie tak ładnie oprawione jak od niej ale nie mogę się doczekać aż obrazy zawisną na ścianach :)
Kończę na dziś i lecę oprawiać swoje dzieła pa pa miłego dnia życzę :)
Napis odręcznie zrobiony nie do końca mi pasuje, może go zmienię jak uruchomię drukarkę ;)
A oto moi nowi przyjaciele :)
Kupiłyśmy też ramy do moich najnowszych obrazów, kobieta u której do tej pory oprawiałam wciąż ma zamknięty punkt, straciłam cierpliwość kupiłam gotowe ramki, pewnie nie będzie tak ładnie oprawione jak od niej ale nie mogę się doczekać aż obrazy zawisną na ścianach :)
Kończę na dziś i lecę oprawiać swoje dzieła pa pa miłego dnia życzę :)
sobota, 10 września 2011
Kuchenne klimaty - finisz :)
Witam serdecznie w sobotnie popołudnie, no cóż to już półmetek weekendu, mam nadzieję że miło spędzacie czas. Mnie dopadło choróbsko, wczorajszy dzień prawie cały przespałam, dziś jestem leniwa i też głównie zalegam pod kocykiem. Ale zebrałam się w sobie i odprasowałam wyprany, skończony jeszcze w czwartek ostatni z serii kuchennych obrazków do kuchni mojej mamy :)
i cała trójeczka w komplecie
Teraz tylko oprawić i na ścianę :)
Życzę miłego wypoczynku pa pa do następnego wpisu :)
i cała trójeczka w komplecie
Teraz tylko oprawić i na ścianę :)
Życzę miłego wypoczynku pa pa do następnego wpisu :)
środa, 7 września 2011
Prawie finisz
Prawie robi wielką różnicę ;) W ostatnich dniach miałam sporo innych spraw na głowie więc i hafcik nie rósł tak szybko jak bym sobie tego życzyła
Przedwczoraj było tak
Dziś rano tak
A wieczorem tak :)
Finisz już tuż, tuż mam nadzieję że jutro dokończę i będę mogła pochwalić się gotową trójeczką :)
Aploch kolory do obrazków zwykle dobierałam przy użyciu programu dostępnego na stronie nasze-hafty lub programem Abakan.
Jak nie wyszywałam miałam równie zajmujące zajęcie, w poniedziałek i dziś odebrałam dzieci mojego brata ze szkoły i zajmowałam się nimi kilka godzin. Oczywiście pogoda nie sprzyjała zabawie na świeżym powietrzu, więc ciocia Ania musiała coś wymyślić. A oto efekt naszej wspólnej pracy, dzień pierwszy:
i dzień drugi
Obie kartki wykonał przy mojej skromnej pomocy, mój bratanek Kuba (7lat) moja pokrewna duszyczka ;)
Dziękuję Wam serdecznie za to że mnie odwiedzacie i pozostawiacie miłe komentarze, to mnie mobilizuje do działania :)
Pora na mnie, rano muszę wcześnie wstać do tego dopadła mnie grypka a sen jak najbardziej w takiej sytuacji wskazany, oj dawno nie chorowałam odwykłam od bólu gardła ;) Życzę miłej nocki i uważajcie na siebie, mam nadzieję że nie zarażam ;)
Przedwczoraj było tak
Dziś rano tak
A wieczorem tak :)
Finisz już tuż, tuż mam nadzieję że jutro dokończę i będę mogła pochwalić się gotową trójeczką :)
Aploch kolory do obrazków zwykle dobierałam przy użyciu programu dostępnego na stronie nasze-hafty lub programem Abakan.
Jak nie wyszywałam miałam równie zajmujące zajęcie, w poniedziałek i dziś odebrałam dzieci mojego brata ze szkoły i zajmowałam się nimi kilka godzin. Oczywiście pogoda nie sprzyjała zabawie na świeżym powietrzu, więc ciocia Ania musiała coś wymyślić. A oto efekt naszej wspólnej pracy, dzień pierwszy:
i dzień drugi
Obie kartki wykonał przy mojej skromnej pomocy, mój bratanek Kuba (7lat) moja pokrewna duszyczka ;)
Dziękuję Wam serdecznie za to że mnie odwiedzacie i pozostawiacie miłe komentarze, to mnie mobilizuje do działania :)
Pora na mnie, rano muszę wcześnie wstać do tego dopadła mnie grypka a sen jak najbardziej w takiej sytuacji wskazany, oj dawno nie chorowałam odwykłam od bólu gardła ;) Życzę miłej nocki i uważajcie na siebie, mam nadzieję że nie zarażam ;)
wtorek, 30 sierpnia 2011
Kuchenne klimaty część 2
Jestem, trochę to trwało ale kilka dni temu miałam problemy przez które kompletnie nie miałam nastroju do pisania. Nie będę Was zanudzać moimi sprawami, powiem krótko dobry sąsiad na wagę złota ;) przejdę do sedna sprawy, otóż powstał kolejny z serii kuchennych obrazków - "czekolada", oto on :)
Zaczęłam już ostatni z serii, czyli "herbatę"
Mam nadzieję że w najbliższym czasie będę miała dla niego dosyć serca i cierpliwości aby szybko powstał. Początek bardzo szybko się rozrastał, mam nadzieję że z resztą będzie podobnie.
W ubiegłym tygodniu zawitał u mnie listonosz i przyniósł paczuszkę od Beatki z Motylkowo mi, poszczęściło mi się w candy jakie organizowała :) Mam złe wiadomości, czekolada w trakcie pisania tego postu wyparowała, na nieszczęście to był jeden z moich ulubionych smaków. Beatko jeszcze raz bardzo dziękuję, kosmetyczka już wylądowała w torebce a mulinki pewnie w najbliższym czasie zostaną wykorzystane :)
Dziękuję za odwiedziny i komentarze, witam również nowych obserwatorów, mam nadzieję że nie zawiodę Was i już niedługo znów coś ciekawego wydziergam :)
Na dziś to wszystko, życzę miłego dnia u mnie od rana słonko przyjemnie grzeje, Wam również życzę pogody w te ostatnie chwile wakacji :)
Zaczęłam już ostatni z serii, czyli "herbatę"
Mam nadzieję że w najbliższym czasie będę miała dla niego dosyć serca i cierpliwości aby szybko powstał. Początek bardzo szybko się rozrastał, mam nadzieję że z resztą będzie podobnie.
W ubiegłym tygodniu zawitał u mnie listonosz i przyniósł paczuszkę od Beatki z Motylkowo mi, poszczęściło mi się w candy jakie organizowała :) Mam złe wiadomości, czekolada w trakcie pisania tego postu wyparowała, na nieszczęście to był jeden z moich ulubionych smaków. Beatko jeszcze raz bardzo dziękuję, kosmetyczka już wylądowała w torebce a mulinki pewnie w najbliższym czasie zostaną wykorzystane :)
Dziękuję za odwiedziny i komentarze, witam również nowych obserwatorów, mam nadzieję że nie zawiodę Was i już niedługo znów coś ciekawego wydziergam :)
Na dziś to wszystko, życzę miłego dnia u mnie od rana słonko przyjemnie grzeje, Wam również życzę pogody w te ostatnie chwile wakacji :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)