Jestem, trochę to trwało ale kilka dni temu miałam problemy przez które kompletnie nie miałam nastroju do pisania. Nie będę Was zanudzać moimi sprawami, powiem krótko dobry sąsiad na wagę złota ;) przejdę do sedna sprawy, otóż powstał kolejny z serii kuchennych obrazków - "czekolada", oto on :)
Zaczęłam już ostatni z serii, czyli "herbatę"
Mam nadzieję że w najbliższym czasie będę miała dla niego dosyć serca i cierpliwości aby szybko powstał. Początek bardzo szybko się rozrastał, mam nadzieję że z resztą będzie podobnie.
W ubiegłym tygodniu zawitał u mnie listonosz i przyniósł paczuszkę od Beatki z Motylkowo mi, poszczęściło mi się w candy jakie organizowała :) Mam złe wiadomości, czekolada w trakcie pisania tego postu wyparowała, na nieszczęście to był jeden z moich ulubionych smaków. Beatko jeszcze raz bardzo dziękuję, kosmetyczka już wylądowała w torebce a mulinki pewnie w najbliższym czasie zostaną wykorzystane :)
Dziękuję za odwiedziny i komentarze, witam również nowych obserwatorów, mam nadzieję że nie zawiodę Was i już niedługo znów coś ciekawego wydziergam :)
Na dziś to wszystko, życzę miłego dnia u mnie od rana słonko przyjemnie grzeje, Wam również życzę pogody w te ostatnie chwile wakacji :)
wtorek, 30 sierpnia 2011
czwartek, 18 sierpnia 2011
Proszę państwa oto miś.....
... miś jest bardzo grzeczny dziś
A właśnie że nie jest grzeczny, jest okropnie męczący. W sobotę wybieram się na urodziny koleżanki, w niedzielę wpadłam na pomysł wydziergania jakiegoś drobiazgu na karteczkę urodzinową. Padło na misia. Krzyżyki całkiem przyjemnie się dziergało ale już konturki to istny szał.
Dobra koniec gadania, czas na efekty tych męczarni
To by było na tyle, kartka gotowa. Prościzna ;)
Hafcik kuchenny przez miśka na kilka dni został porzucony, nie ma więc czego pokazywać za kilka dni być może to się zmieni ;)
Aaaa jeszcze wracając myślami do długiego weekendu, zaliczam go do udanych. W poniedziałek wreszcie dotarłam do mojej fumfeli z czasów choroby. Aga rok temu urodziła bliźniaki, wydziergałam dla nich miareczkę którą prezentowałam na starym blogu, dopiero teraz miałam okazję im ją wręczyć. Agnieszka nie mogła wyjść z podziwu dla mojego dzieła a ja nie mogłam wyjść z podziwu nad ich dziełem ;) Bliźniaki super, Paulinka jak na dziewczynkę przystało cichutka i nieśmiała zaś Arek żywiołowy skarb. Najważniejsze jest jednak to że cała trójeczka zdrowa i oby tak pozostało!
I tym optymistycznym akcentem kończę mój dzisiejszy wpis, dziękując że zaglądacie tu i czasem pozostawiacie po sobie ślad, to motywuje mnie do działania :)
A właśnie że nie jest grzeczny, jest okropnie męczący. W sobotę wybieram się na urodziny koleżanki, w niedzielę wpadłam na pomysł wydziergania jakiegoś drobiazgu na karteczkę urodzinową. Padło na misia. Krzyżyki całkiem przyjemnie się dziergało ale już konturki to istny szał.
Dobra koniec gadania, czas na efekty tych męczarni
Masa pracy ale bez nich ani rusz.
Może jeszcze w kilku fotkach kolejność składania karteczki dla tych którzy lubią programy z serii "jak to jest zrobione" ;)
To by było na tyle, kartka gotowa. Prościzna ;)
Hafcik kuchenny przez miśka na kilka dni został porzucony, nie ma więc czego pokazywać za kilka dni być może to się zmieni ;)
Aaaa jeszcze wracając myślami do długiego weekendu, zaliczam go do udanych. W poniedziałek wreszcie dotarłam do mojej fumfeli z czasów choroby. Aga rok temu urodziła bliźniaki, wydziergałam dla nich miareczkę którą prezentowałam na starym blogu, dopiero teraz miałam okazję im ją wręczyć. Agnieszka nie mogła wyjść z podziwu dla mojego dzieła a ja nie mogłam wyjść z podziwu nad ich dziełem ;) Bliźniaki super, Paulinka jak na dziewczynkę przystało cichutka i nieśmiała zaś Arek żywiołowy skarb. Najważniejsze jest jednak to że cała trójeczka zdrowa i oby tak pozostało!
I tym optymistycznym akcentem kończę mój dzisiejszy wpis, dziękując że zaglądacie tu i czasem pozostawiacie po sobie ślad, to motywuje mnie do działania :)
wtorek, 9 sierpnia 2011
Nowy hafcik :)
Powiało nudą na moim blogu, żeby nie było że nic się nie dzieje, zaczęłam tydzień temu kolejny obrazek do kuchni mamy, tym razem wyszywa się - czekolada :) Tuż po rozpoczęciu musiałam na kilka dni zawiesić wyszywanie, legenda była mało czytelna, załamałam się. Ale od czego internet? Poszperałam i znalazłam :) Nie mam go zbyt wiele ale mimo to pokażę ile wydziergałam, tadam!!!
Po powrocie z wakacji i weselu wciąż mam masę zaległości w zwykłych obowiązkach domowych dlatego też hafcik powoli rośnie.
Dziękuję za miłe słowa pod adresem mojego tarasu, szkoda tylko że tak mało czasu mam żeby z niego korzystać i ta pogoda w kratkę :(
Zmykam wyszywać, do następnego razu pa pa!!! Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mojego bloga i dziękuję za komentarze :)
Po powrocie z wakacji i weselu wciąż mam masę zaległości w zwykłych obowiązkach domowych dlatego też hafcik powoli rośnie.
Dziękuję za miłe słowa pod adresem mojego tarasu, szkoda tylko że tak mało czasu mam żeby z niego korzystać i ta pogoda w kratkę :(
Zmykam wyszywać, do następnego razu pa pa!!! Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mojego bloga i dziękuję za komentarze :)
piątek, 29 lipca 2011
Hafcikowo
Witam ponownie, często w ostatnim czasie tu goszczę ale po tym wpisie pewnie znów zamilknę na dłużej. Jak w tytule, dziś wreszcie będzie o hafciku. Jest to pierwszy z trzech planowanych, wszystkie będą do kuchni mojej mamy :)
Jeszcze nie wyprany ale i tak uroczy :)
Żeby wpis dorównał choć trochę długością poprzednim, pochwalę się moim tarasem. Po moim powrocie spędziłam na nim sporo czasu żeby doprowadzić go do użyteczności, po deszczach wyglądał tragicznie. Ale chociaż niektóre roślinki godnie mnie przywitały ;)
Clematisy które kupiłam wiosną, zakwitły pierwszy raz, to dopiero powitanie :)
Zakwitła też gerbera, którą dostałam na Dzień Kobiet od mojego lubego.
Róża :)
Słoneczniki :)
Jeszcze jeden rzut oka na cały taras :)
Oraz nowi lokatorzy na tarasie ;)
Lampka ledowa którą dostałam od brata na imieniny, szkoda tylko że ostatnio mało słońca, nie świeci przez to w nocy :(
Na dziś chyba dosyć tego pisania bo Was zanudzę doszczętnie ;) Cierpliwym dziękuję za wytrwałość, zapraszam ponownie ale kiedy... ciężko wyczuć ile czasu zabierze mi wyszywanie kolejnego obrazka :)
Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa :) pa pa
Jeszcze nie wyprany ale i tak uroczy :)
Żeby wpis dorównał choć trochę długością poprzednim, pochwalę się moim tarasem. Po moim powrocie spędziłam na nim sporo czasu żeby doprowadzić go do użyteczności, po deszczach wyglądał tragicznie. Ale chociaż niektóre roślinki godnie mnie przywitały ;)
Clematisy które kupiłam wiosną, zakwitły pierwszy raz, to dopiero powitanie :)
Zakwitła też gerbera, którą dostałam na Dzień Kobiet od mojego lubego.
Róża :)
Słoneczniki :)
Jeszcze jeden rzut oka na cały taras :)
Oraz nowi lokatorzy na tarasie ;)
Lampka ledowa którą dostałam od brata na imieniny, szkoda tylko że ostatnio mało słońca, nie świeci przez to w nocy :(
Na dziś chyba dosyć tego pisania bo Was zanudzę doszczętnie ;) Cierpliwym dziękuję za wytrwałość, zapraszam ponownie ale kiedy... ciężko wyczuć ile czasu zabierze mi wyszywanie kolejnego obrazka :)
Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa :) pa pa
czwartek, 28 lipca 2011
To znowu ja ;)
Po dłuższej przerwie wakacyjnej muszę nadrobić zaległości, zacznę od przyjemności, otóż tuż po moim powrocie Beatka wyróżniła mój blog. Miło mi z tego powodu, dziękuję bardzo :)
Zasady znane większości zwiedzających blogi mimo to przypomnę:
1. Umieścić podziękowania i link do blogera osoby, która przyznała nagrodę
2. Umieścić logo nagrody na swoim blogu.
3. Napisać o sobie 7 rzeczy, o których inni jeszcze nie wiedzą. 4. Przyznać nagrodę 16 innym osobom, które prowadzą blogi (nie można nominować osoby, która Wam przyznała nagrodę) 5. Poinformować osoby wyróżnione o przyznanym wyróżnieniu ;)
Jednocześnie przepraszam ale nieco się wyłamię i nie wytypuję kolejnych 16 blogów, nie potrafię wybrać tylko 16 wszystkie po których buszuję zasługują na to wyróżnienie, więc zapraszam częstujcie się :)
A teraz pora na szczerość ;)
1. Uwielbiam haft xxx, tak tak to już wiecie. Otóż lubię sprawdzać się w różnych formach robótek z różnym skutkiem ;)
2. Lubię dobrą kawę, koniecznie z mleczkiem bez cukru.
3. Mam starszego o 5 lat brata z którym w dzieciństwie wciąż walczyliśmy.
4. Nienawidzę czosnku, rozgotowanej cebuli w zupie i kminku w potrawach.
5. Gdy miałam 23 lata zachorowałam na nowotwór, po 5 latach miałam wznowę, wtedy też zostałam poddana przeszczepowi szpiku. Już 7 lat cieszę się zdrowiem :)
6. Lubię piec ciasta i nieskromnie się pochwalę ze jestem w tym dobra :)
7. W moim domu jest mnóstwo kwiatów do których mam dobrą rękę :)
I to by było na tyle, dosyć tych szczerości ;)
Wspominałam w poprzednim wpisie o weselu na które wybieramy się w sobotę. Dziś mama uświadomiła sobie że nie ma kartki dla młodych. Długo nie myśląc zabrałam się za karteczkę dla Eli i Marcina a oto efekt moich eksperymentów karteczkowych
Nie skromnie powiem że jestem z niej zadowolona :)
I tym sposobem znów nie ma miejsca na mój najświeższy haft, być może skończę go dziś wieczorem, obiecuję pochwalić się już wkrótce :)
Co do wakacji z których wróciłam, to faktycznie piękna Chorwacja, moja pierwsza wizyta w tych stronach, kto wie może jeszcze kiedyś tam wrócę...? Tym czasem na pamiątkę kupiłam sobie takie oto butelki do oliwy
A to już skarby jakie wyłowił dla mnie mój luby
Oj pora kończyć bo rozpisałam się dziś, jeśli kogoś znudziłam, przepraszam jeśli mimo to dotrwaliście do końca zapraszam ponownie :) Dziękuję za odwiedziny i miłe komentarze, to dla mnie największe wyróżnienie :)
środa, 27 lipca 2011
Wróciłam :)
Melduję posłusznie że wróciłam, w sobotę co prawda ale masa zaległości mnie przygniotła i dopiero dziś daję znać że żyję ;) Wakacje były suuuper, fakt że jeszcze po nich odpoczywam a w sobotę czeka mnie wesele, więc chyba ciągły niedosyt snu długo mnie jeszcze nie opuści ;)
Daleko nas poniosło, ciekawe czy uda Wam się odgadnąć gdzie się byczyłam ;)
oto kilka fotek
W takich oto klimatach przyszło mi się byczyć ;) upały 40 stopniowe a tu po powrocie szok termiczny, ciągle mi zimno :(
Miałam w tym słodkim nic nieróbstwie nieco czasu na xxx ale o tym w następnym wpisie a także o tym jaką niespodziankę po powrocie zrobiła mi Beatka, dziękuję :)
Daleko nas poniosło, ciekawe czy uda Wam się odgadnąć gdzie się byczyłam ;)
oto kilka fotek
W takich oto klimatach przyszło mi się byczyć ;) upały 40 stopniowe a tu po powrocie szok termiczny, ciągle mi zimno :(
Miałam w tym słodkim nic nieróbstwie nieco czasu na xxx ale o tym w następnym wpisie a także o tym jaką niespodziankę po powrocie zrobiła mi Beatka, dziękuję :)
poniedziałek, 11 lipca 2011
Wakacje :)
Wpadłam na chwilę żeby się z Wami pożegnać, zmykam na wakacje, wracam za dwa tygodnie :)
Wszystkim wypoczywającym życzę pięknej pogody
Dziękuję za miłe komentarze pod ostatnim wpisem, w tajemnicy powiem tylko że już wyszywa się kolejny obrazek o zupełnie innej tematyce ale czy w najbliższym czasie znajdę na niego czas i natchnienie? ;)
Do zobaczenia po wakacjach pa pa
Wszystkim wypoczywającym życzę pięknej pogody
Dziękuję za miłe komentarze pod ostatnim wpisem, w tajemnicy powiem tylko że już wyszywa się kolejny obrazek o zupełnie innej tematyce ale czy w najbliższym czasie znajdę na niego czas i natchnienie? ;)
Do zobaczenia po wakacjach pa pa
Subskrybuj:
Posty (Atom)