Witajcie, dziękuję Wam serdecznie za wszystkie słowa wsparcia jakie pozostawiłyście pod ostatnim wpisem, dzięki Wam i Waszym wpisom czuję się dużo lepiej. Nadal czekam na wynik, najgorsza jest niepewność ale dzięki Wam jakoś lżej to znieść :)
Moje wypociny dziś poleciały w szeroki świat. Nie była bym sobą gdybym przed wysłaniem nie porobiła fotek. Zapraszam na mały pokaz ;)
No! I to by było na tyle. Sezon karteczki bożonarodzeniowe 2011 uważam za zakończony, więcej raczej nie będzie. Spłodziłam ich w tym roku 19, myślę że sporo. Każda inna, czasem bardziej czasem mniej udana ale zawsze ręcznie robiona. :)
Miłego wieczoru pa pa :)
Witajcie na progu nowego tygodnia, dziękuję za wszystkie miłe komentarze pod ostatnim wpisem i liczne odwiedziny :)
U mnie dziś ślicznie słonko grzeje, jak na grudzień piękną mamy pogodę. Może mimo wszystko do świąt spadnie choć odrobina śniegu i zakryje tą szarość...
W piątek byłam we Wrocławiu na badaniu, teraz tylko cierpliwie czekać na wynik, powinien przyjść pocztą w tym tygodniu. Boję się tej koperty okropnie i jej zawartości. Prawdę mówiąc wcale nie czuję magii zbliżających się świąt. W sobotę kupiliśmy już choinkę, którą moje kochanie posadziło w donicy i teraz czeka na odpowiedni moment na tarasie. Ale mnie ten widok średnio cieszy, w głowie inne myśli...
Co ma być to będzie!
Teraz były bombki, karczochowe. W tym roku tylko trzy i więcej raczej nie będzie. Już oddałam je dzieciom mojego brata.
Każda pod kolor pokoju Kuby- zielona, Bartka- czerwono-granatowa i Weroniki- różowa :)
W lecie dzieci przeglądając w moim kompie fotki natrafiły na bombki karczochowe i bardzo im się podobały. No cóż ciocia stanęła na wysokości zadania i na Mikołaja zdążyła :)
Powstało też kilka kartek, jak zrobię fotki to wstawię a teraz zmykam gotować obiad. Miłego dnia Wam życzę pa pa :)
Witam w Mikołajkowy wieczór, mam nadzieję że byliście grzeczni i Mikołaj Was odwiedził. U mnie był zostawił słodkości na osłodę trosk ;) Nadal czekam na wezwanie na badanie, to czekanie już mnie wkurza a żeby tak cały czas nie zadręczać się myślami od czasu do czasu robię mały bajzelek i tworzę mniej lub bardziej udane kartki świąteczne. Oto i one, tadaaaam!!!
To tyle na dziś, były jeszcze dwie na wymiankę ale jeszcze nie mogę ich pokazać. Myślę że nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa w tej dziedzinie, będą kolejne które w miarę możliwości zaprezentuję :)
Dziękuję za wszystkie miłe słowa pod ostatnim postem, niestety kwiaty już nie wszystkie wyglądają tak jak na zdjęciach; grudniki mają małą przerwę, róża chińska zwyczajnie przekwitła tylko niezawodne fiołki i storczyki nadal cieszą oczy :)
Na dziś kończę bo jeszcze chwila i będzie środa, pora iść spać. Do miłego pa pa
Witam serdecznie na progu weekendu, kolejny tydzień za nami. Nadal czekam na wezwanie do Wrocławia. Żeby w tym czekaniu nie ześwirować do reszty znalazłam sobie zajęcie, są to świąteczne kartki. Nie mogę jeszcze wszystkich pokazać bo zostały zrobione na wymiankę karteczkową u Hanulka. Dziś mogę jednak zaprezentować co nieco, jedyna z haftem, nieskromnie powiem że podoba mi się najbardziej ;)
a środeczek wygląda tak
dosyć kartek, następne pokażę w następnym wpisie a teraz pochwalę się moimi kwiatkami kwitnącymi
czerwony grudnik w łazience i różowy w sypialni
a na parapecie sypialni...
w pokoju na parapecie znów szaleją storczyki
pod oknem w pokoju pierwszy raz zakwitła róża chińska, którą dostałam od brata i jego rodzinki na imieniny. Wtedy wszystkie pąki opadły a teraz, tadam!
kwiat wielkości 17cm :)
i cały "małpi gaj" ;)
Dosyć na dziś bo znów wpis zrobił się przydługi, może jeszcze pochwalę się że byłam niedawno w kinie na głośnym ostatnio filmie "Listy do M", szczerze polecam. Bardzo podobał mi się, wyśmiałam się za wszystkie czasy ale i były momenty gdy oczy mi się zaszkliły. Więc jeśli macie czas to wybierzcie się do kina a nie pożałujecie :)
Teraz to już naprawdę kończę, dziękuję za miłe słowa pod ostatnim wpisem, życzę miłego weekendu :)
Witajcie po długiej przerwie. Ostatnio nie miałam natchnienia żeby cokolwiek tu napisać ale Wy tu bywanie ba nawet doceniacie :) Ewa i Agnieszka obdarowały mnie wyróżnieniem, to miłe że podoba Wam się to co robię, dziękuję :)
Nieco odstąpię od zasad jakie obowiązują bo wcześniej już nominowana pisałam to i owo o sobie, nie chcę zanudzać Was ;) a wyróżniam wszystkie te blogi które odwiedzam bo nie potrafię wybrać, wiele się od Was uczę i miło spędzam czas w tych właśnie miejscach :)
Wiele się u mnie działo, niestety nie za dobrze. Dwa tygodnie temu odebrałam wynik którego tak bardzo się bałam, niestety nie był dobry i teraz zaczęło się szukanie co mi dolega. Jutro mam USG a w najbliższych 2 tygodniach wezwą mnie na PET-CT . Od tego badania bardzo wiele zależy. Obawiam się że tym razem szpital mnie nie minie :( Trzymajcie kciuki żeby okazało się że to fałszywy alarm. Minęło już 7 i pół roku odkąd jestem zdrowa i całkiem mi w tym stanie dobrze, niech tak zostanie!
Jakby trosk w mojej rodzinie było mało w nocy z piątku na sobotę obudził nas ogromny huk i wycie alarmu. Jacyś idioci próbowali się włamać do naszego sklepu, zbili szybę w drzwiach wejściowych. Na szczęście alarm ich spłoszył i nic nie skradli. Ale tego stresu nic nie cofnie. Mam nadzieję że szybko minie ten lęk.
Dosyć tego biadolenia, trzeba zapomnieć o tym co złe!
Robótkowo coś tam grzebię ale hafty raczej mnie teraz nie ciągną. Zrobiłam na drutach chustę 200g włochatej, cieniowanej włóczki a oto efekt
Była też czapka, która została tylko we wspomnieniach, nie przypadła mi do gustu ;)
Druty i coś jeszcze mnie pochłonęło ale o tym w następnym wpisie bo dziś już dosyć tego rozpisywania się. Tym którzy wytrwali do końca gratuluję i zapraszam ponownie :)
Dziękuję Wam za miłe komentarze pod piwoniami i za liczne odwiedziny, jest mi szczególnie miło powitać nowych obserwujących i podglądających z odległych zakątków naszego globu :)
Witam serdecznie stałych bywalców oraz nowych obserwatorów :)
Pewnie zastanawiacie się co kryje się pod tajemniczym tytułem "3xW", już objaśniam :)
1) Wyszyte
2) Wyprane
3) Wyprasowane
Jeszcze nie oprawione bo dopiero dziś skończyłam. Haft będzie musiał poczekać na dwa kolejne z serii. W najbliższym czasie raczej nie zacznę kolejnego, planuję zrobić kilka kartek świątecznych. Hafcik mimo iż wyszywało się go przyjemnie to nieco mnie znudził i mam ochotę na coś odmiennego, może sięgnę po druty.... a tym czasem mam w głowie inne sprawy. W poniedziałek byłam na badaniach i teraz czekam na wyniki, mają być dopiero po tygodniu. Chyba do tego czasu orła wywinę... trzymajcie kciuki za mnie ;)
Małe zbliżonko na pożegnanie :) śliczny nie?
Trzymajcie się cieplutko pa pa :)
A kuku! To znowu ja :)
Piwonie na moment poszły w odstawkę, przecież pisałam że mnie nieco nudzą ;) tak naprawdę dziś bliska mi osoba ma urodziny a ja jutro wybieram się do niej na kawkę. Nie byłabym sobą gdybym nie wydziergała czegoś. Wczorajszy wieczór i troszkę dzisiejszego dnia poświęciłam a oto efekt moich tworzeń
hafcik
nieco wyżej kwiatki
i całość
Mam nadzieję że spodoba się jubilatce...
Dziękuję Wam za odwiedziny i miłe komentarze :) a teraz zmykam do piwonii pa pa :)
Ps. Jakiś czas temu ktoś mnie prosił o umieszczenie linku do http://jooble.com.pl/ polecam osobom poszukującym pracę, fajna stronka.