Wiem, pewnie tęsknicie za moimi haftami i innymi wariacjami, niestety dziś nadal będzie o moich problemach. Gdyby ktoś powiedział mi, gdy zaczynałam swoją przygodę z blogowym życiem, że tak to się potoczy pewnie bym nie uwierzyła. Cóż, życie spłatało mi figla w postaci kolejnego, już trzeciego nawrotu ziarnicy. Jakby tego było mało, nasze państwo zwyczajnie wypięło się na takie trudne przypadki jak mój i skazało na taki a nie inny los. Mam tylko nadzieję że wśród Was znajdą się osoby o wielkim sercu i dadzą nadzieję na powrót do zdrowia...
Zwracam się do Was z prośbą o pomoc, czeka mnie w najbliższym czasie przeszczep szpiku, tym razem od dawcy niespokrewnionego. Zanim jednak do tego dojdzie, muszę poddać się terapii lekiem Adcetris, który mimo naszych starań w dalszym ciągu nie jest refundowany. Rodzina i bliscy robią wszystko co w ich mocy aby pomóc mi w zakupie leku, niestety przerasta to nasze możliwości. Koszt jednej dawki to 40 500zł, lekarz prowadząca zaleca od 5 do 6 dawek, wszystko zależy od reakcji organizmu.
Podaję również nr kont na które można dokonywać wpłaty w obcych walutach
15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
(darowizny na konkretnego podopiecznego w zł oraz w innych walutach niż poniżej)
Wpłaty zagraniczne:
Kod SWIFT (BIC): BPHKPLPK
48 10600076 0000321000196523
(darowizny w dolarach amerykańskich USD)
11 10600076 0000321000196510
(darowizny w euro)
Bardzo proszę udostępniajcie mój apel wśród swoich znajomych, pomóżcie mi wrócić do zdrowia.
Z góry dziękuję za każdą nawet najmniejszą formę pomocy