poniedziałek, 30 września 2013

Przygotowań do wesela ciąg dalszy oraz kartka dla Oliwii :)

Witam na progu nowego tygodnia, tygodnia który zakończy się hucznie weselem mojego kuzyna. Prawdę mówiąc coś mało cieszy mnie nadchodząca impreza, pogoda na sobotę zapowiada się nie ciekawie. Nie mam co na siebie włożyć, ale co się dziwić skoro w ostatnich czasach zakupy kończyły się dresem bądź nową piżamą bo przez dwa lata to był mój wyjściowy strój a tu teraz nie wypada się tak wystroić ;) Na dodatek idę na weselisko sama bo moje kofanie nie dostało wolnego tak więc wszystko do "d"!
Ale mimo to nie zamierzam ominąć nadchodzącego rodzinnego święta. Prawdę mówiąc rok temu gdy młodzi zaczęli planować ten dzień, myśli kołatały w głowie czy będzie mi dane uczestniczyć w tej uroczystości ...
Butelki wina ode mnie oraz od moich rodziców już przystrojone czekają na swój czas. Młodzi zażyczyli sobie zamiast kwiatów wino bądź książkę, padło na wino :)




Bardzo podobnie zapakowane ale coś pomysłów na kombinacje nie miałam więcej ;)

Po za pakowaniem wina natknęłam się na FB a raczej zaproszono mnie do wzięcia udziału w akcji kartki urodzinowej dla Oliwki która 27 października skończy 6 lat. Dziewczynka choruje na raka i marzy o kartkach urodzinowych. Mnóstwo ludzi przyłącza się do akcji, może wśród Was też jest chętna do wysłania kartki tej małej dziewczynce. Ja nie czekając, już wczoraj pomyślałam i stworzyłam swoją karteczkę dla Oliwki, mam nadzieję że spodoba jej się i choć na chwilę będzie mogła zapomnieć o chorobie. Dla chętnych podaję namiar na wydarzenie FB
A oto moja karteczka z ulubionymi lalkami Oliwii 








Gdy zajrzymy do środka, tadam!



To tyle w temacie karteczki a swoją drogą przydałby mi się dziurkacz bądź wykrojnik do balonów bo nożyczkami świstak siedział i wycinał aż palce bolały a efekt końcowy nie do końca idealny ;) więc jeśli wiecie gdzie takowe coś dostanę proszę o podpowiedź :)

Dziękuję za pochwały poprzednich karteczek aż rosłam czytając wasze komentarze, miło wiedzieć że komuś podoba się to co robię.
Miłego tygodnia życzę pa  pa :)

czwartek, 26 września 2013

Jesienny ślub tuż, tuż

Witajcie, znów miałam małą przerwę w pisaniu ale już jestem :)
W ostatnich dniach znów nieco podziałałam w papierkach tym razem znów padło na temat ślubny a wszystko dlatego że w pierwszą sobotę października sakralne "TAK" powie mój kuzyn. Oto efekt mojej pracy


kilka zbliżeń





druga karteczka wygląda następująco




Obie karteczki powstały w oparciu o pomysł zaczerpnięty z prac znalezionych w sieci pierwsza  i druga 
Trzecia zaś powstała na podstawie pomysłu i na zamówienie mojej bratowej, wykonanie oczywiście moje :)



To tyle w temacie karteczkowym, wieczorami od czasu do czasu powstaje coś w temacie haftowanym ale postanowiłam że dopóki nie skończę nie pokażę, tak więc - cierpliwości :)

Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa pod poprzednimi karteczkami. Dodajecie mi chęci do działania swoimi komentarzami
Uciekam, do następnego wpisu pa, miłego wieczoru :)

niedziela, 15 września 2013

Za oknem jesień, pora coś podziałać

Witajcie :)
Przepraszam za tą ciszę ale ostatnie dwa tygodnie  były lekko szalone, ciągle się coś działo. Moje kofanie przyjechało na ten czas na urlop po siedmiu tygodniach na obczyźnie, po za tym dom pełen gości. W międzyczasie zdążyłam nieco odetchnąć w górach. Wyjechaliśmy na trzy dni, tylko trzy ale te trzy dni tak zresetowały głowę. Pierwszy od dwóch lat wyjazd niezwiązany z moją chorobą :) Tego mi trzeba było, szkoda tylko że teraz muszę zapłacić za ten luz przeziębieniem.
Dopiero dziś powoli wracam do swojego rytmu, wcale nie mówię że tamten rytm mi nie odpowiadał ale cóż wszystko co dobre szybko się kończy a jutro znów czeka mnie wyprawa do Warszawy...

Dosyć słów, teraz pora pochwalić się co w międzyczasie udało mi się sklecić 


nieco szczegółów 
 




Powstała jeszcze jedna karteczka z babeczką tym razem nieco mniej zdjęć żeby nie zanudzić Was ;)


oraz mały eksperyment kartka z okienkiem



Na dziś to wszystko czym mogę się pochwalić :)
Dziękuję bardzo za wszystkie miłe komentarze pod poprzednim wpisem i karteczkami, mam nadzieję że te również przypadną Wam do gustu a ja już myślę nad kolejnymi ;)
Miłego tygodnia Wam życzę a Was proszę o trzymanie kciuków jutro :)

czwartek, 22 sierpnia 2013

Ślubnie :)


Witajcie, dziś będzie wyjątkowo a może wreszcie tak jak być powinno otóż po długim lenistwie powoli wracam do klejenia kartek. Była potrzeba to i chęci się znalazły ;)
Oto rezultat tych powrotów



Pomysł zaczerpnięty z internetu a wykonanie oczywiście moje :)
Była potrzebna jedna ale jak mi się spodobało to lekko poszalałam i tak powstały w kolejności :)
1.)
 2.)
3.)

i środeczek



Mam nadzieję że Wam też się spodobały bo ja jestem z siebie dumna ;)

Dziękuję bardzo za odwiedziny i serdeczne przyjecie Rudiego, malec już rozrabia z Maksem i świetnie się dogadują, póki co mam nadzieję że jak podrośnie ta zabawa nie przekształci się w walkę. Na razie Maks jest cierpliwy i pozwala sobie wyrywać sierść całą paszczą ;)

Na dziś kończę i zmykam, może jeszcze coś stworzę, cierpię na niedosyt twórczy, muszę to nadrobić ;)
Miłego dnia pa pa :)

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Kochać to nie znaczy zawsze to samo .... :)

Witajcie po długim weekendzie, wypoczęłyście bo ja zmęczona jestem tym lenistwem już ;)
Dziękuję za słowa wsparcia pod moim ostatnim mało optymistycznym wpisem. Dziś mój nastrój jest o wiele lepszy i to wcale nie za sprawą jakichkolwiek doniesień na temat mojego zdrowia lub dostępności do Adcetrisu bo to od pewnego czasu nie ulega większej zmianie. Otóż w ubiegłym tygodniu, dokładnie 13 sierpnia moje życie zmieniło się... Zwyczajnie zapragnęłam mieć kogoś kto potrzebuje mojej miłości i odwdzięczy się równie ogromnym uczuciem, spokojnie za mąż nie wyszłam, tym razem padło na szczeniaczka ;) Właśnie tego dnia przywiozłam sobie takiego oto malca, od tej chwili moje życie stanęło na głowie. Oto Rudi :)


Jeszcze nieśmiałe zaproszenie do zabawy, dziś już razem z Maksem szaleją :)


A ja dzięki nim więcej czasu spędzam na świeżym powietrzu. Taka mała dogoterapia, kto wie może ona w tej chwili najlepiej mi zrobi, zamiast siedzenie i zadręczanie się ...

Miłego tygodnia Wam życzę :)

sobota, 10 sierpnia 2013

...

Znów mam doła... a wszystko przez wiadomość mojej koleżanki dotyczącą refundacji Adcetrisu  dla zainteresowanych podaję link - tu . Niestety w dalszym ciągu lek nie będzie refundowany. Prawdę mówiąc liczyłam na to że wreszcie trafi do "koszyka świadczeń gwarantowanych" i jeśli lekarze podejmą decyzję o podawaniu mi tego specyfiku to jedynie na początku terapii będę musiała go kupować a resztę już będą refundować. A tu taka niemiła niespodzianka. Boję się co dalej i świetnie sobie zdaję sprawę że operacja nie zakończyła definitywnie tego tematu, chciałabym żeby tak było ale gdzieś zdrowy rozsądek szepcze że to nie tak...

Dziękuję Wam za miłe komentarze i witam nowe obserwatorki a jest Was już okrągła setka. Bardzo mi miło,  mam nadzieję że Was nie zawiodę i już niebawem coś stworzę czym będę mogła cieszyć Wasze i moje oczęta. Póki co podchodzę i porzucam haft zaczęty kilka miesięcy temu, nadal nie ma czym się pochwalić ;)

Miłego weekendu pa pa :)

czwartek, 1 sierpnia 2013

Po wizycie...

Witam serdecznie wszystkich zaglądających :)
Na początek chcę bardzo podziękować za wszystkie życzenia imieninowe, miło że pamiętałyście o moim święcie :)
 A teraz pora wrócić do szarej rzeczywistości, upały dawały się we znaki i odbierały mi siły jak pewnie większości z Was. Do tego w najcieplejszy dzień tego lata przyszło mi jechać na wizytę kontrolną do doktorów. Dobrze chociaż że wiadomości były dobre. Otóż to coś co wycięli było warte wyrzucenia co potwierdził wynik wycinka, na szczęście była to nadal ta sama ziarnica a nie inny mutant. Krótko mówiąc dobrze że już tego we mnie nie ma. W połowie września kolejna wizyta u pani i pana doktora i wtedy też kolejne bardziej szczegółowe badania. Mam nadzieję że potwierdzą brak choroby i na dobre będę mogła zapomnieć o leczeniu. 
Wydaje mi się że mogę zaprzestać zbierania na lek który przed operacją lekarze zalecali, jak wiecie wciąż miałam za mało pieniędzy żeby rozpocząć terapię stąd nowatorskie podejście lekarzy i drastyczne postępowanie. Oby tylko mój stan z dnia na dzień się poprawiał a choroba na dobre odeszła. 
Pragnę Wam z tego miejsca serdecznie podziękować za pomoc jaką od Was dostałam, prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie :) pieniążki które udało mi się dzięki Waszej pomocy pozyskać z pewnością bardzo pomogą mi w walce i mogę odetchnąć, że póki co ta ogromna kwota jaka potrzebna była na Adcetris prawdopodobnie nie będzie potrzebna.
Znów pozytywnie patrzę w przyszłość i wróciła mi wiara na szczęśliwe zakończenie tego horroru :)

Obiecywałam ostatnio, że  pochwalę się haftem jaki w ubiegłym tygodniu nieśmiało ale konsekwentnie dłubałam, oto kolejny już zegar wykonany tym samym wzorem


nieco go schrzaniłam ale kiedy się zorientowałam było już za późno na poprawianie, wycięty i nakrochmalony raczej na prucie za póżno, dlatego musiało tak zostać. Mimo to podobał się nowemu właścicielowi, mam nadzieję że w pochwałach był szczery :)

Jak wiec widzicie już troszeczkę popracowałam a teraz po powrocie z Warszawy ogarnęło mnie takie lenistwo że szkoda gadać ale cóż czasem i tak trzeba, może za kilka dni znów wróci chęć działania a tym czasem lenię się ;)

Życzę Wam miłego urlopowania a tym co pracują miłego dzionka :)